pięknie, kurwa, pięknie

moje paranoje

+30.09.2007 :: 20:26+ +Komentuj (2)+
"(...)i kocham to miasto zmęczone jak ja"

Z wiadomo jakiej piosenki wiadomo jakiego zespołu. A kto nie wie, niech się wstydzi.

Dochodzę do podobnego wniosku co podmiot liryczny owej piosenki. Bo jest w tym mieście jakiś urok. Urok "Czterech Śpiących", urok praskich kamieniczek z bliznami wojennymi, urok socrealistycznego (sic!) Placu Zbawiciela. Tylko korki na Placu Wileńskim i Tamce są zdecydowanie pozbawione uroku. Jak wszystkie korki z resztą.

A czy ludzie mają swój urok? Niektórzy - oczywiście. A w niektórych jest go tyle co w Alejach Jerozolimskich około 17 od poniedziałku do piątku. Choć ja z uporem maniaka w nich owego uroku szukam. Gdyż idealista wierzy, że w każdym człowieku może znaleźć coś pięknego. Ale nic na siłę, do ciężkiej cholery. Nawet mój idealizm ma swoje granice. A i oni się nie kwapią do szukania czegokolwiek we mnie. Więc co, próby przypodobania się? To nie mój styl. I niech sobie myślą, co chcą.

"- Boję się, że bym się wstydził.
- Przed kim? Czyżby miał pan o ludziach wokół siebie aż tak wysokie mniemanie, że zależy panu na tym, co pomyślą?
- Nie, nie mam o nich tak wysokiego mniemamnia(...)"

Milan Kundera, "Nieznośna lekkość bytu"